opis_strony2

SZLAKI REGINY KOTŁOWSKIEJ


Przy okazji nanoszenia informacji do nowego regionalnego portalu www./ w dziale "szlaki turystyczne" powstał problem: czy pisać o wielkich szlakach PTTK-owskich, przechodzących przez Kociewie, czy o szlakach, jakie proponują osoby prawie na co dzień przemierzające swoje własne turystyczne ścieżki - albo realizując swoje pasje, albo po prostu z nich żyjąc (np. szlak konny Dicka Bosmy z Mysinka czy szlak rzeki Wdy widziany przez osoby dostarczające kajaki)? Oczywiście będa takie i takie. Tu następny szlak autorski - Reginy Kotłowskiej. Co bardzo ciekawe, pani Regina chętnie służy w wakacje jako przewodnik...   


Fragment wywiadu prasowego


Ostatnia sprawa. Kiedyś w rozmowie mówiłem, że byłaby pani idealnym przewodnikiem po tych stronach...
- Miałam nawet propozycję, ale z Nowego... Przewodnik musi zainteresować. Myślę, że potrafiłabym zainteresować. Tyle dookoła nas jest ciekawych rzeczy. Nawet cegły kościoła w Lalkowach o czymś mówią. Są na nich napisy - imiona - po łacienie z 1605 roku. W Lalkowach zbierało się pospolite ruszenie. Tu toczyła się też bitwa - na Wzgórzu Trzech Panów (z Frący w stronę Kopytkowa).

Trzech Panów?
- Trzech Panów, bo tam schodziły się granice panów: kopytkowskiego, jońskiego i frąckiego. W tutejszych lasach można zobaczyć, jak przbiegały granice. Po tych granicach zostały głębokie rowy, jakby wojskowe okopy, tylko szersze.

Szlaki historyczne, archeologiczne... Byłyby to szlaki piesze?
- Nie, ze względu na odległość - rowerowe. 20 kilometrów pieszo to już byłaby pielgrzymka. Często z mężem, Leszkiem, jeździmy rowerami... Albo szlak "od kapliczki do kapliczki"... Mam taką wypracowaną wycieczkę - "szlakiem majowej modlitwy". Uczniowie poznają architekturę kapliczek. Często w opracowanich na ich temat są nieprawdziwe informacje. Na przykład o tutejszej kapliczce, we Frący. Nie stała tu od wieków, jak napisano, a od 1956 roku. Stara, którą w 1939 roku zburzyli Niemcy, stała gdzie indziej, przy drodze do Kamionki. O każdej kapliczce można dlugo opowiadać. Dlaczego powstała, dlaczego ją ufundowano (każda wiąże się z jakimś zdarzeniem), dlaczego tu jest św. Rocha, gdzie indziej Matki Boskie czy Najświętszego Serca Pana Jezusa. Dlaczego Matka Boska tu ma taki płaszcza, a gdzie indziej inny, dlaczego ma taki a nie inny różaniec. Są różne Matki Moskie.

Inne szlaki?
- Szlak pałaców, architektury świeckiej, w opozycji do sakralej. Chociaż ten drugi szlak jest ciekawszy. Mamy dwa kościoły gotyckie, w Lalkowach i Kościelnej Jani, oraz negotycki w Smętowie. Szlak z wejściem na wieżę kościoła w Lalkowach - myślę, że z księdzem proboszczem mogłabym się dogadać. O kościele w Lalkowach można by mówić ze 2-3 godziny. Zobaczyć każdą cegiełę, wzory ognia po pożarze, omówić przyczyny pożarów, obejrzeć krzyże z końca XIX wieku przy kościele, m.in. ks. Kulwickiego z 1874 roku. Co ciekawe - to są lata zaborów, a napisy na krzyżach są w języku polskim... Trudno natomiast wyobrazić sobie szlak archeologiczny. Tu nic nie można ujrzeć, dotknąć. Można tylko powiedzieć, że w tym miejscu stała dawna cegielnia i że w tym wykonano popielnice, ale one stoją w Gdańsku. Owszem, można poszukać fragmenty takich urn. W moim ogróku mam ich sporo. Czasami udaje mi się dopasować ze trzy kawałki...  Szlaki mogą być różne. Nawet dotyczyć drożności rzeki Jonki. To byłby ciekawy szlak krajobrazowy i historyczny. Po raz pierwszy te tereny określono podając nazwę rzeczki. W 1295 roku.

Są wakcje. Czy poprowadziłaby pani już jakąś wycieczkę grupy zorganizowanej jednym z takich szlaków?

- Bardzo chętnie. Mój numer telefonu: (058) 56 19 420.


Więcej o Reginie Kotłowskiej